Oglądasz wypowiedzi znalezione dla hasła: międzynarodowy system finansowy





Temat: arafat golabkiem pokoju?
Gość portalu: Zuni napisał(a):

>
> > Tomek
> >
> > To nawet fajny pomysl. Krakow zawsze byl miastem ekscentrykow i oaza
> > dla "niedopasowanych".
> > Moglby chodzic sobie po plantach, zajrzec na Kazimierz; jakby mial ochote
> > wszedlby do jakiejs zydowskiej restauracji i poklocil sie z siedzacymi tam
>
> > zydami (np u Singera), mysle ze czulby sie tam dobrze. Szkoda ze nie zrobi
> l
> > tego wczesniej bo sp Piotrus Skrzynecki zrobilby z nim spektakl jakiego sw
> iat
> > nie widzial.
>
> Ten pomysl z przeniesieniem Arafata z Palestyny do Krakowa to miala byc
> zlosliwosc w stosunku do mnie?(pytam, bo mocno watpie aby konserwatywny
Krakow
> mial ochote na przyjecie tego akurat "laureata" nagrody Nobla , skoro rada
> miasta prezydenta RP okreslila jako persona non grata )
> Wszedlem do tego watku , bardziej zainteresowany wypowiedziami innych niz
> checia wypowiedzenia wlasnego zdania.
> Dana , wyraznie mnie nie zrozumialas , zaluje , ze nie bylem bardziej
> przekonywujacy!
> A zdawalo mi sie , ze mowie jasno i prosto uzasadniam teze , ze jeden (Szaron)
> wart drugiego(Arafata)!...
> ...Ze obydwaj sa ludzmi z innej bajki , z innej epoki mentalnej i zadanie ,by
> tylko jednego z nich rozpatrywac jako Wielkiego Hamulcowego procesu
pokojowego
> jest nieuprawnione i niezasadne.
> Toc losy tych dwu ludzi sa mocniej ze soba splecione niz losy kochankow ,czy
> blizniaczego rodzenstwa !
> I o czym tu Dano mialem pisac w odniesieniu do Arafata?
> O czarnym wrzesniu , o jordanskiej masakrze , o Libanie lat 70-tych i 80-tych?
> O wszystkich jego przekretach finansowych , mafijnej mentalnosci , totalnym
> braku wizji ksztaltu panstwa palestynskiego ,jego systemu gospodarczego
> politycznego i spolecznego , profilu kulturowego?
> Wzmiankowalem przeciz bez rozwijania watkow wszystkie powyzsze elementy jego
> politycznego "image'u"...
> Nie przypisuj mi prosze , antysemityzmu tylko dlatego , ze dostrzegam zupelna
> nieadekwatnosc dzialan dzisiejszej ekip rzadzacych Izraelem i Palestyna w
> stosunku do wyzwan jakie niesie ze soba terazniejszosc!
> Twierdze nadal , ze tak Arafat jak i Szaron sa bardziej przyczyna niepokojow
> miedzy narodami niz remedium na owe niepokoje.
> Kazdy dzien przynosi dowody za ta teza , bowiem odkad panowie wzieli sie za
lby
>
> jako glowni reprezentanci powasnionych stron , ani na cal nie posunal sie do
> przodu bliskowschodni proces pokojowy.
> Kazdemu z nich brakuje pewnej umiejetnosci , zwanej przez psychologow
> inteligencja spoleczna , czyli m.in umiejetnosci czytania intencji ,sprawnego
a
>
> nieobrazliwego dla innych formulowanaia komunikatow ,sadow i opinii etc.
> Czyzbys sie nie zgadzala z teza , ze jesliby u steru stali ludzie posiadajacy
w
>
> stopniu znacznym wymienione spoleczne kwalifikacje proces bylby juz dawno
> zakonczony?
>
nu, uwazam, ze jesli po stronie arabow palestynskich nie stalby znany
terrorysta, ktory wprowadzil na arene swiatowa terror miedzynarodowy, jesli na
stronie palestynskiej nie stalby morderca, notoryczny klamca, wieczny
prowokator, zlodziej i oszust, to juz dawno bylby to wzgledny spokoj. czego
niestety swiat nie jest w stanie zrozumiec, to to, ze tylko nasz istnienie w
tym zakatu swiata, nie daje arabom spokoju i beda marzyc o zniszczeniu israela
tak dlugo, jak paru madrzejszych wsrod nich nie zmieni systemu wychowania i
nauczania, dopoki nie znajdzie sie u nich przywodca, ktory zamiast krasc
wybuduje im szpitale, szkoly i ulice i zatroszczy sie o miejsca pracy. tego sie
nie zrobi w ciagu roku. to potrwa dlugie lata. i tak dlugo my musimy sie
troszczyc o bezpieczne granice dla israela, ktore bedziemy w stanie obronic.
nie, nie jest jeden wart drugiego, mozna zarzucic szaronowi pare rzeczy, z
waszego punktu widzenia, ale nawet wy nie mozecie zarzucic mu stworzenia
miedzynarodowego terroru, okradzania narodu z pieniedzy, oplacania terrorystow,
tanczenia na ulicy po tragedii 11.9.....
nu, z takimi kochankami, a zochn wej...




Temat: Powiatowa mapa edukacji 2003
Gość portalu: Lykos napisał(a):
> po pierwsze - zarówno dzieci jak i rodzice nie wierzą, że
> edukacja pozwoli na wyjście z zaklętego kręgu biedy, a
> po drugie - często nie ma pieniędzy na książki, pomoce naukowe,
> wycieczki, a przede wszystkim na dalsze kształcenie.

Jeśli rodzice w to nie wierzą, to nie wolno wydawać na to
pieniędzy z budżetu. Pomagać trzeba tym, którzy sami chcą
sobie pomóc.

> Jeśli chodzi o egzekwowanie wiedzy, właśnie ogólnopolskie
> sprawdziany mogą zachęcić do poprawy w tej dziedzinie. Choćby
> ze względów ambicjonalnych, ale może powinny iść za tym jakieś
> motywacje finansowe? Może jednak trzeba też ciągle przekonywać
> samych nauczycieli do podstawowej zasady pedagogiki: ważny jest
> sposób przekazywania wiedzy i jej zakres, ale jeszcze
> ważniejsze jest jej egzekwowanie.

To są sprawy wałkowane od dziesięcioleci we wszystkich krajach
rozwiniętych. W Polsce to nowość, bo system edukacyjny i sposoby
sprawdzania jakości edukacji są archaiczne. Przy okazji: czemu
nikt nie mówi, że testy chyba są źle ułożone, jeśli rozrzut
wyników jest niewielki? Przecież to jest elementarne: w źle ułożonym
teście różnice między najlepszymi, a najgorszymi są nieduże.
W tych województwach, które gorzej wypadły, mówi się, że przecież
różnice między nimi, a najlepszymi są małe. Tymczasem to świadczy
o złym spreparowaniu pytań. W skali od 0 do 100 różnice punktowe
między najlepszym województwem a najgorszym powinny wynosić
jakieś 30 punktów (szczegóły do ustalenia).

Radzę zapoznać się z raportem jednej z organizacji międzynarodowych,
opublikowanym parę dni temu. Badano czytelnictwo dzieci i młodzieży
i umiejętność analizowania czytanych tekstów. Polska znalazła
się na samym końcu. Dlaczego? Polska szkoła każe wkuwać, egzekwuje,
ale nie pomaga w myśleniu. Ślepa dyscyplina. Egzekwowanie, dyscyplina
- to ślepy zaułek, do niczego nie prowadzi. Sprzyja tylko oszustwom,
ściąganiu i zniechęca do myślenia.

Mam do czynienia ze studentami na co dzień. Jestem przerażony
ich bezmyślnością, brakiem elementarnych odruchów intelektualnych,
podstawowych umiejętności analitycznych (nie rozumieją najprostszych
tekstów). Tym wszystkim, którzy się łudzą, że w kraju
będzie lepiej tylko dlatego, że starsze pokolenie zastąpią
młodzi, lepiej wykształceni, mówię: oni mają więcej dyplomów
i żadnej przewagi intelektualnej nad starszym pokoleniem.
Polska staje się krajem bezmózgowców z dyplomami.

Chciałbym zobaczyć pełne wyniki: jak było w niewielkich miastach
powiatowych - prawdopodobnie wyniki były dobre, często pewnie lepsze
niż w wielu dużych miastach.

Mówienie o pieniądzach, że niby bogatsi nie muszą się tak bardzo
uczyć, jest kompletną bzdurą. Bogaci w Polsce? Gdzie?
Co to znaczy bogaty w Polsce? Tak można by powiedzieć np.
o Stanach Zjednoczonych, które mają kłopoty ze swoim systemem
edukacyjnym (w szkołach podstawowych i średnich, ale nie na uczelniach).






Temat: interwencja na Szklanej Wiezy
A oto tłumaczenie polskie :)
dr inż. arch. Jacek Wesołowski
Politechnika Łódzka, Instytut Architektury i Urbanistyki

4 sierpień 2003r.
Pan Francois Lamoureux
Dyrektor Generalny ds. Energii i Transportu
Komisja Europejska
B-1049 Bruksela
Belgia

Drogi Panie Lamoureux,

Pragnąłbym zwrócić Pana uwage na plany rozwoju polskiej infrastruktury
transportowej zamieszczone w Narodowym Planie Rozwoju (rozwój sieci Europy
Środkowo-Wschodniej nazwany TINA), które są zakwalifikowane w przyszłych latach
do dotacji finansowych z ramienia UE. W proponowanej sieci kolejowej odnoszę
się w szczególności do pozycji Łodzi, drugiego pod względem wielkości miasta
polskiego.

Obecna pozycja Łodzi jest wyjątkowo niedogodna, z liniami praktycznie
zaniedbywanymi albo niemalże nieistniejącymi (np. brak połączenia w kierunku
południowym) i niskim poziomem usług. Z powodu opłakanego stanu infrastruktury
oraz braku linii kolejowych wewnętrzna sieć InterCity z całkiem szybkimi
połączeniami kolejowymi nie dociera do Łodzi w ogóle. To wszystko dzieje się w
sytuacji, kiedy Łódź nadal liczy 750 000 mieszkańców z milionem ludzi
mieszkających w aglomeracji, kiedy to miasto jest dużym centrum akademickim i
kulturalnym oraz które będąc przez ponad 100 lat centrum tekstylnym próbuje
znaleźć nową ekonomicznę podstawę bytu cierpiąc jednocześnie z powodu dobrze
znanym nam wszystkich problemów okresu transformacji gospodarczej.

Proponowane rozwiązania oparte są głównie na rozległym rozwoju infrastruktury
drogowej, podczas gdy system kolejowy jest boleśnie nierozwinięty. Pozycja
Łodzi stanie się dużo gorsza niż jakiegokolwiek innego polskiego miasta o
porównywalnej wielkości i dramatycznie obniży jego konkurencyjność na
wewnętrznym oraz międzynarodowym rynku oraz w wymiarze społeczno-kulturalnym.
Przekłada się to mizernie na rozwój regionalny oraz politykę współpracy które
są celem pojawiającego się, kwitnącego i konsekwentnego transeuropejskiego
zakresu. Nie mówi się nic, że moje miasto – stolica żywiołowego i nadal gęsto
zaludnionego regionu – potrzebuje bezpośredniego dostępu do wielokierunkowej
sieci kolejowej na ogólnopolską i międzynarodową skalę. Proponowane plany dla
Łodzi i jej regionu będą niestety – moim zdaniem – prowadziły do poważnej
dysproporcji (kolizji??? – tłum.) między różnymi środkami transportu, do
postępu deurbanizacji którą obserwujemy już obecnie, a także uniemożliwią
miastu prowadzenie efektywnej polityki regeneracyjnej. Owe zagrożenia staną się
problemem samej Unii ponieważ Łódź odnajduje się we wspólnej europejskiej
jedności. Im szybciej zostaną one ogłoszone tym mniejsze problemy będą do
pokonania później. Krótkowzrocznością jest spodziewanie się, że obszar
zaludniony przez milion mieszkańców może być wyleczony bez determinacji i
inwestycji. W przeciwnym wypaku zniknie on niespodziewanie jak wczorajszy ból
głowy.

Jestem świadomy, że plany państwowe zostały stworzone jako urzędowa praca grup
specjalistów i są zaakceptowane przez najwyższe autorytety w moim kraju. Nie
mogę jednak wytłumaczyć dlaczego wspomniane wady w tych planach kiedykolwiek
się zdarzyły. Mogę tylko domniemywać, że są one bezpośrednimi konsekwencjami
planowania jeszcze przed 1989r. które zawsze spostrzegało Łódź jako ośrodek
przeważnie fabrykancki. Ponieważ tutejsze planowanie było zawsze dalekie od
doświadczenia z obszarów rozwiniętych lepiej, rozsądnym może być oskarżenie go
o brak rozumowania czym ciągły rozwój jest oraz jak polityka regeneracji
wygląda naprawdę. Cokolwiek to czyni, jestem głęboko zaniepokojony skutkami.

W ten oto sposób, obejmując akademickie zainteresowanie miastem, planowaniem
transportowym a także świadomą swojego nabytku kulturalnego Łodzią i będąc
głęboko zainteresowanym by widzieć moje miasto bogatym, odnoszącym sukcesy,
wiecznym i społecznie sprawiedliwym, pozwalam sobie poprosić Pana o sprawdzenie
czy moja krytyczna opinia jest spowodowana tylko faktem, że proces oceny
polskich planów rozwoju tkwi w szczególach. Pragnąłbym także poprosić Pana o
kontrolę wykorzystania dopłat EU na poszczególne środki transportu we
właściwych proporcjach, widziane także z regionalnej perspektywy jednego z
największych miast Środkowo-Wschodniej Europy. Proces modernizacji pod żadnym
pozorem nie powinien stymulować procesów które prowadziłyby do dalszej
nierównowagi w sferach społecznej, ekonomicznej a także w środowisku naturalnym.

Yours sincerely

(-) Jacek Wesołowski

załączniki:
a) mapa sieci kolejowej TINA
b) rozwój polskiej sieci drogowej i koljowej w Narodowym Planie Rozwoju

tłumaczenie: maxxman happy noise, August 2003




Temat: co tam rada ONZ!
aborys napisał:

> ... a jeden mułła napisał, że Busch jest Szatanem.
> Czemu nie nazwać rzeczy wprost, tylko o jakichś dyktatorach.

Doktryna o supremacji USA na świecie

Rząd prezydenta George'a W. Busha ogłosił w piątek swoją strategiczną doktrynę
wojskową. Jej podstawą są prewencyjne działania wojenne przeciw wrogom USA i
niedopuszczenie do upadku hegemonii Ameryki na świecie.

Prezydent George W. Bush /AFP

Doktryna Busha - która wcześniej niż władze przedstawił "New York Times" -
różni się zasadniczo od dotychczasowych amerykańskich doktryn militarnych
stosowanych w okresie zimnej wojny, a także po jej zakończeniu.

Oparte one były na odstraszaniu przeciwnika potęgą amerykańskich sił zbrojnych
i jego powstrzymywaniu w wypadku agresywnych poczynań w regionach, gdzie
zaangażowane były interesy strategiczne USA.

Doktryna obecnej administracji przewiduje możliwość uderzeń uprzedzających
przeciw terrorystom albo państwom ich sponsorującym, bądź gromadzącym broń
masowego zniszczenia.

W dokumencie prezentującym nową strategię deklaruje się, że celem USA
jest "popieranie powstawania wolnych i otwartych społeczeństw", a nie dążenie
do "jednostronnych korzyści" oraz podkreśla się, że Ameryka będzie się "stale
starała zyskać poparcie społeczności międzynarodowej".

Jednocześnie jednak autorzy doktryny zastrzegają, że o ile USA będą poszukiwały
sojuszników w walce z terroryzmem, to "nie zawahają się przed działaniem
samemu, jeśli to konieczne, aby wyegzekwować nasze prawo do samoobrony poprzez
akcję uprzedzającą".

Sformułowanie to zgodne jest z najnowszymi zapowiedziami Busha i jego
współpracowników, że USA będą starały się rozbroić Irak przy współpracy i z
mandatu ONZ, ale jeśli to się nie uda, gotowe są działać samodzielnie i bez
zgody tej organizacji.

Innym przykładem, że rząd Busha idzie drogą unilateralizmu, jest zawarta w
doktrynie krytyka międzynarodowych układów o nierozprzestrzenianiu broni.
Zamiast nich administracja proponuje "kontr-proliferację", czyli takie
posunięcia jak budowę systemów obrony antyrakietowej.

Przedstawiciele władz USA zaprzeczyli, pisze agencja Reuters, że Stany
Zjednoczone stosują unilateralizm i podkreślili, iż Waszyngton stara się o
jedność z narodami uznającymi te same wartości.

W doktrynie deklaruje się wolę bezwzględnego utrzymania supremacji Ameryki na
świecie. "Prezydent nie ma zamiaru pozwolić jakiemukolwiek obcemu mocarstwu na
nadrobienie ogromnej przewagi, jaką USA uzyskały od czasu rozpadu ZSRR ponad
dziesięć lat temu" - czytamy w dokumencie.

"Nasze wojska będą dość silne, aby zniechęcić potencjalnych przeciwników do
zbrojeń w nadziei doścignięcia lub zrównania się z potęgą USA" - napisano.

Jak to komentuje "New York Times", ta część doktryny "wydaje się odnosić do
wschodzących mocarstw, jak Chiny", ponieważ "Rosja tak kuleje finansowo, że nie
może już nawet w przybliżeniu równać do Ameryki pod względem wydatków
militarnych".




Temat: Autostrada A3 czy ekspresowa S3? Szczecin-Wrocław
Autostrada A3 czy ekspresowa S3? Szczecin-Wrocław
Oto fragment strategii Ministerstwa Infrastruktury w zakresie budowy
autostrad i dróg ekspresowych

" Przygotowany przez Ministerstwo Infrastruktury skrót strategii został
przedstawiony Radzie Ministrów w ostatni piątek.
Wydaje się on dokumentem bardziej spójnym od prezentowanego przez nas we
wtorek. Zakłada on rozbudowę polskiego systemu dróg w dwóch etapach. Najpierw
do 2006-8 r. powinny powstać międzynarodowe połączenia między Warszawą a
stolicami europejskimi. Potem - do 2013 r. poprawić ma się połączenia między
najważniejszymi ośrodkami w kraju. Najważniejsze drogi tranzytowe mają być
wydłużane w kierunku granic wschodnich.

Nowością w stosunku do omawianego wcześniej planu jest np. przebudowa z
krajowej na ekspresową drogi łączącej Warszawę i Lublin w kierunku granicy z
Ukrainą. W nowym dokumencie precyzyjniej również niż w przedstawianej przez
nas wcześniej wersji wskazuje się na źródła finansowania konkretnych
inwestycji z konkretnych funduszy UE.

Co zakłada tekst nowej strategii? Przede wszystkim szybką budowę podstawowego
szkieletu autostrad. Do 2007 r. powinna zostać ukończona autostrada A2 ze
Świecka na granicy z Niemcami do Warszawy, przy czym na budowę odcinka od
Konina do stolicy chcielibyśmy uzyskać wsparcie unijne (reszta ma być
zbudowana głównie przez spółkę mającą koncesję na budowę i eksploatację tej
drogi).

Do 2008 r. planuje się budowę kolejnych odcinków autostrady A4, tak by w tym
roku działała licząca 483 km droga od Zgorzelca do Tarnowa. W tym samym
okresie (do 2008 r.) powinny powstać odcinki autostrady A1 od Gdańska do
Grudziądza, a także połączenia autostradowe od Łodzi do Częstochowy oraz od
Czech do Gliwic (połączenia z A4). Już tylko realizacja tych planów powinna
doprowadzić do stworzenia sieci łączących się dróg szybkiego ruchu,
usprawniających międzynarodowy tranzyt. Tym bardziej że w tym samym czasie
planuje się zmodernizowanie (np. wzmacniając nawierzchnię) dalszych odcinków
tych dróg, które na autostrady i drogi ekspresowe zostaną przebudowane w
późniejszym okresie (do 2013 r.).

Ekspresowe - nie zawsze szybko

Ruch na osi Północ - Południe ma usprawniać poza budową autostrady A1 budowa
drogi ekspresowej S8 (tzw. Via Baltica) umożliwiająca transport na osi Rzym -
Helsinki. Nowością są też plany budowy - jednak dopiero w okresie do 2013 r. -
drogi ekspresowej S3 łączącej Szczecin z autostradami A2 i A4 i w ten sposób
usprawniającymi połączenia między Szczecinem, Poznaniem i Wrocławiem. To
byłaby dodatkowa linia transportowa na osi Północ - Południe dodatkowo
sprzyjająca rozwojowi portu w Szczecinie."

Uważam, iż rząd większy priotytet niż ekspresowa Via Baltica i ekspresówki
łączące Lublin z Warszawą powinien nadać trasie ze Szczecina przez Gorzów i
Zieloną Górę do Wrocławia, z rozwidleniem do Czech (Praga). Nie powinna być
to ekspresówka, ale wręcz autostrada. A więc nie S3 lecz A3. To strategiczna
droga łącząca port morski Szczecin z Czechami. Przeciwko budowie autostrady
są Niemcy, którzy kierują cały ruch tranzytowy Czech do portów w Hamburgu.




Temat: POLSKA - OGROMNE KOSZTY UTRZYMANIA KK PRZEZ BUDŻET
POLSKA - OGROMNE KOSZTY UTRZYMANIA KK PRZEZ BUDŻET

Sprawy zwiazane z finansami kościoła i kwotami wpływajacymi na jego konto z
budżetów Państwa i Gminnych osnute są nieprzenikalną mgłą. Wokół tego tematu
narasta wiele emocji, rodzi sie sprzeciw społeczny widoczny także na tym
forum. Trudno powiedzieć czy pieniadze pochodzące z dotacji to relatywnie
duza kwota (brak punktu odniesienia). Postanowiłem podjać próbę takiego
porównania. Wydaje sie, że Hiszpania jest najlepszym obiektem porównań, ze
względu na liczbę ludności, dominujacy tam katolicyzm i podobny szcunkowy
procent katolików w społeczeństwie. Tak więc:
HISZPANIA:
W roku 1978 uchwalono konstytucję wprowadzającą parlamentarno-gabinetowy
system sprawowania rządów.
Po uchwaleniu konstytucji prawicowo-konserwatywny rząd Adolfo Suaresa
rozpoczął rozmowy z Watykanem. Jednym ze skutków tych rozmów była
międzynarodowa umowa określająca potrzeby materialne hiszpańskiego kościoła
katolickiego i GÓRNY PUŁAP DOCHODÓW KOŚCIOŁA.
Pułap ten określono na poziomie 150 mln USD rocznie.
Około 39 milionowa Hiszpania jest krajem religijnie zdominowanym przez
katolicyzm, przyjmuje się, że około 90 proc. Hiszpanów to członkowie kościoła
katolickiego.
W Hiszpanii obowiązuje podatek kościelny.
Około 25 proc. podatników (4 mln) zdeklarowało płacenie tego podatku. Wpływy
z podatku kościelnego przynoszą około 100 mln USD rocznie. Pozostałą część
brakującą do pułapu określonego w umowie z Watykanem pokrywa budżet państwa.
Nie wszystkim w Hiszpanii podoba się zobowiązanie państwa do częściowego
utrzymywania kościoła katolickiego.
Zwolennicy tego rozwiązania podkreślają jednak, że wprowadza ono klarowność w
finansowych stosunkach państwo - kościół, a wszelkie dodatkowe i kamuflowane
w różny sposób donacje instytucji publicznych na rzecz kościoła są
przestępstwami podatkowymi ściganymi przez prawo.

PORÓWNANIE Z POLSKĄ:
1. Liczba ludności - porównywalna.
2. Procentowy udział katolików w społeczeństwie - porównywalny.
3. Podatek koscielny- Hiszpania TAK, Polska NIE.
4. Kontrola podatkowa koscioła - Hiszpania TAK, Polska NIE.
5. Oba kraje podpisały konkordat:
a/ Hiszpania ustaliła górny pułap zobowiązań państwa w kwestii utrzymania
kościoła na 150 mln USD rocznie (100 mln z podatku koscielnego od 25%
obywateli + 50 mln z budżetu Państwa)
b/ Polska NIE USTALIŁA górnej granicy swoich zobowiazań wobec KK!!!!Jak
wynika z artykułu: "Państwo daje na tacę" - Polityka Nr 46/2002, POBIEŻNE
ZSUMOWANIE DOTACJI, ZWOLNIEŃ, KOSZTÓW UTRZYMANIA mówi, że ZE ŹRÓDEŁ
PUBLICZNYCH NA RZECZ KOSCIOŁÓW I ZWIĄZKÓW WYZNANIOWYCH PRZECHODZI CO ROKU
DO 1,5 nld zł. Jeżeli przyjąć, że 90% trafia do Kościoła Katolickiego, to
mówimy o kwocie 1,35 mld zł. STANOWI TO RÓWNOWARTOŚĆ 350 mln USD rocznie!!!!

Podsumowanie:
Kościół Katolicki w Polsce nie podlega zadnej formalnej kontroli finansowej.
Biedne państwo Polskie, co rusz obcinajace wydatki na szkolnictwo, słuzbe
zdrowia, ubogich wydaje na utrzymanie kościoła PONAD DWA RAZY WĘCEJ NIŻ
ZNACZNIE BOGATSZA HISZPANIA.
350 mln USD rocznie nie obejmuje datków od wiernych, zbiórek na Caritasy i
inne pralnie pieniedzy ani transferów pieniędzy ze spółek skarbu państwa!
CZY STAĆ NAS NA FINANSOWANIE KOŚCIOŁA W TAK OGROMNYM ZAKRESIE????????????



Temat: Opinia eksperta: Grzegorz Hołdanowicz, redaktor...
Opinia eksperta: Grzegorz Hołdanowicz, redaktor...
Szanowny Panie redaktorze to co pan napisał na pewno jest przawdą ale grubo
niuczciwe byłoby stwierdzenie, iż za wszystko da się winić sprzeęt lotniczy
lub wskazywać konkretnych ludzi.Moim zdaniem za wypadkami w wojskach
lotniczych stoi dużo groźniejszy wróg, a nazywa się on SYSTEM SZKOLENIA,
PRACY ,PRZYGOTOWANIA TECHNICZNEGO itp.Ludzie którzy w Wojskach Lotniczych
pracują na codzień (na tak zwnych dołach), mam tu na myśli Eskadry Lotnicze
na pewno zrozumieją o czym piszę a także może nadszedł czas aby opinia
publiczna wiedziała i uzmisłowiła sobie realia które panują w codziennej
ciężkiej służbie. Do niedawna Wojska Lotnicze mogły się szczycić najlepiej
wyszkolonym personelem latającym i technicznym na arenie całej struktury o
nazwiem MON, niestety ten fakt bardzo komuś przeszadzał jak mniemam w
zrobieniu oszołamiającej kariery. I tak to na przestrzeni krótkiego okresu
czasu zaczęto likwidować istniejące Ośrodki Szkolenia mam na myśli Oleśnicę i
Zamość, Ośroki które miały zaplecze materiałowe baze dydaktyczną i szoleniową
oraz ugruntowaną pozycję na arenie krajowej jaki i miedzynarodowej. Niestety
za pociągnięciem pióra gdzieś w kanelarii pod osłoną oszczędności w MON
zlikwidowano coś co przez lata było gwarancją wyszkolenia i przygotowania do
tak ciężkiej i odpowiedzialnej służby jaką jest służba w Wojskach
Lotniczych.Nie zastanowiono się dogłębnie nad skutkami jakie to za sobą
pociągnie licząc na to , że jakoś to będzie. Nie proszę Państwa należy
powiedzieć to był błąd a paradoksm jest to, że ci którzy przyczynili się do
takiego stanu rzeczy zbierali przez lata laury. Zaraz się znajdzie mądry
który stwierdzi, że przecierz co prawda zliwidowano Olaśnicę i Zamość ale na
bazie Dęblina powstał ośrodek który to przejął dorobek poprzednich placówek.
Ja twierdzę, że tylko na papierze gdyż co za porzytek z wykladowcy nie
ujmując tu nikomu i jego pracy gdy np czlowiek jest ponad 400km od domu w
Oleśnicy i przez caly tydziń myśli o żonie i dzieciach które tam zostawił.Ale
to nie koniec gdyż należalo by zapytać Pana gen.Jabłońskiego co było powodem
wprowadzenia ustawy na mocy której personel techniczny od jakiegoś czasu nie
dostaje podwyżek pensji a wykształceni przez w/w uczelnie ludzie ktorzy mieli
doswiadczenie w pracy na sprzecie lotniczym musieli odejsc do cywila tylko
dla tego gdyz w przypadku pozostania w służbie stracili by finansowo.
I tym oto sposobem jednostki lotnicze przyjmują do pracy ludzi z cywila bez
odpowiedniego przygotowania i wykształcenia profilowego. NIESTETY PANOWIE Z
PIEKARZA, ROLNIKA, GÓRNIKA ITP. NIE DA SIE ZROBIC NA PREDCE WYKFALIFIKOWANEGO
I PRZYGOTOWANEGO DO TEJ SPECYFICZNEJ PRACY ŻOLNIERZA.To jest Panie redaktorze
realizm, a za ten stan rzeczy winni są ministrowie obrony i ich
wspłópracownicy a także co trzeba z przykrościa powiedzieć sami decydenci
wojskowi.To miedzy innymi ich krótkowzroczność doprowadziła do takiego stanu
a wypadków lotniczych nie bedzie mniej tylko wiecej.Przygotujmy się na to.A
może po którymś niepotrzebnie straconym życiu ktoś wkońcu wyciągnie poprawne
wnioski, może sie kiedyś doczekamy szkół technicznych wojsk lotniczych z
prawdziwego zdarzenia, personelu technicznego prcującego w ludzkich warunkach
bhp i sanitarnych, godziwie wynagradzanych nie tylko pilotow ale też
techników,porzadnych samolotów i ludzkiego zrozumienia. Może kidyś system
bedzie czysty klarowny i normalny, może o awansach bedzie decydowala wiedza a
nie koneksje.Może lotnicy nauczą sie ograniczonego zaufania do sprzetu a nie
slepej wiary jak to jest teraz a wtedy będzie mniej takich wypadków.Dzieci
będą mialy ojców a żony mężów.Obyśmy tego dożyli???



Temat: Winiecki vs Rifkin
stasik: jak najbardziej sa to zachowania racjonalne, podmioty maksymalizuja
wlasna uzytecznosc, jesli chca trzymac dolary ze wzgledow przezornosciowych,
to to czynia, bo przynosi im to wieksza uzytecznosc niz np. trzymanie
zlotowek w banku (...)
K: Co rozumiesz przez uzytecznosc? I jak mozna "maksymalizowac wlasna
uzytecznosc"? Cos slyszales o tzw. utility, ale niewiele z tego
zrozumiales, tam bowiem chodzi glownie o wielkosci MARGINALNE, a nie
absolutne... Pamietaj: najlepszy jest zawsze ten bank, co daje (realnie)
najlepsze oprocentowanie wkladu. Realnie, czyli ze je wyplaci zanim
zbankrutuje...

s: ja doskonale to rozumiem, a ty powtarzasz gdzies tam zaslyszane hasla
("chodzi o wielkosci absolutne"), ale tak naprawde nie rozumiesz materii,
chodzi o maksymalizacje calkowitej uzytecznosci, czyli takie konsumowanie,
przy ktorym uzytecznosc marginalna jest dodatnia (dla uzupelnienia twej
wiedzy: wielkosci marginalne mozna traktowac jako pochodne funkcji wyrazajacych
wielkosci calkowite)
K: Czyli, ze zakladasz iz "uzytecznosc" jest funkcja (czego?) i ze jest to
funkcja ciagla (bo ma pochodna). To jak jest wiec np. z uzytecznoscia
jedzenia. Przeciez jemy kesami, a wiec "dyskretnie" a nie "ciagle". Nasluchales
sie gdzies bzdur na wykaldach tzw. mikroenomii, i wziales to, biedaku, na
serio... :(
s: Jesli dla Ciebie to sa bzdury to nie dziwota dlaczego taka ignorancja wynika
z niektorych Twoich postow. Wersja dyskretna jest takze mozliwa, zawsze mozna
tez powiedziec, ze uzytecznosc jest funkcja ciagla spozytej wagi, badz
objetosci jedzenia. Jak widzisz rozwiazan jest wiele, a modele stosowane w
ekonomii maja za zadanie ulatwiac zrozumienie rzeczywistosci.
K: Tyle, ze tak ja upraszczaja, ze staja sie karykaturami samych siebie...
Teoria mikroekonimii nie ma nic wspolnego z rzeczywistoscia ekonomiczna, bo
proboje wcisnac zroznicowane zycie w sztywne formulki...

S: Ty nie probujesz zaczac procesu myslowego od modeli , przez co swiat jest
dla Ciebie zbyt skomplikowany:(
K: Bo jest! Modele sie sprawdzaja w fizyce, ale nie w naukach spolecznych!

S: banki centralne, trzymaja rezerwy w walutach, w ktorych dokonywana jest
wiekszosc platnosci miedzynarodowych i ktorych emitenci sa wiarygodni
nie wiem co w tym jest nieracjonalnego.
K: Nieracjonalne jest to, ze biznesmeni ufaja dolarowi USA, ktory jest
niewiarygodny, bo kraj ten ma olbrzymi deficyt platniczy i handlowy,
czyli zyje od lat ponad stan! USA sa de facto bankrutem, a swiatowa finasjera
udaje, ze tego nie widzi. Czy to jest racjonalne zachowanie, takie chowanie
glowy w piasek?
s: swiatowa finansjera niczego nie udaje, to ty masz jakies wizje rodem z
radia maryja, swiatowej finansjerze chodzi o zysk a nie o pozory, wszyscy
wierza, ze USA jest potega i dlatego banki centralne trzymaja go jako rezerwy,
wobec tego moga sobie pozwolic na ujemne saldo bil. platniczego
K: Dobrze napisales: "wierza". A wiara jest przeciez nieracjonalna, jak ta
cala neoliberalna "teoria" ekonomii... :(
Dobre: caly system swiatowych finansow opiera sie na nieracjonalnej wierze
w potege dolara USA...:(
K: Oczywiscie! Stad jest on tak kruchy i podatny na nieracjonalne fluktuacje!

s: Jak juz wczesniej pisalem, popyt jest determinowany m.in. preferencjami
(zgadza sie preferencje sa nie zawsze racjonalne). I nie ma w tym nic dziwnego,
ze rynki finansowe (i wszystkie inne) opieraja sie na czynnikach
psychologicznych. Slyszales zapewne o czyms takim jak psychologia rynkow
finansowych.
K: Oczywiscie. Czyli przyznajesz, ze finase sa nieracjonalne!

K: Odp. jest prosta: wyczerpaly sie w tych krajach zasoby czynnikow rozwoju
gosp. Oraz te kraje zbyt sie uzaleznily od rynku swiat., stad ich rzady
nie sa w stanie juz dluzej wplywac na gospodarke, ktora rzadzi ow rynek
swiatowy, czyli spekuklacyjny kapital zydowski z Nowego Jorku...

s: sa nadal w stanie wplywac na konkurencyjnosc gospodarki, a ze wplywaja
negatywnie to juz ich problem
K: Negatywnie wplywac na gospodarke to nawet Balcerowicz potrafi...;)
s: Jemu zawdzieczam "relatywny dobrobyt" RP. A ze nie pozwolono mu dokonczyc
misji- nad tym ubolewam.
K: I dobrze! Dzis by nie bylo w Polsce ani jednej fabryki i ani jednego
gospodarstwa rolnego!

s: wyczerpala sie konkurencyjnosc tych krajow na rynkach swiatowych, zgadza
sie ze nie pomogla im takze slaba koniunktura na rynku swiatowym, ale
twierdzenie, ze idzie im slabo, bo sie za mocno uzaleznili od hz jest
niedorzeczne, co powiesz o Irlandii, Holandii i innych malych krajach,
skazanych na eksport, poz



Temat: ulica JACKA KURONIA w Bydgoszczy
Gość portalu: Marysia napisał(a):
Teraz łatwo ganić
> że "okrągły stół zdradziecki", a system wadliwy i spaprany. ktoś pamięta jakieś
>
> inne pomysły na gospodarkę sprzed 14 lat? tylko sensowne prosze. ma ktos
> jeszcze ostatnie kartki na mięso z 1989 roku? ile wtedy było inflacji
> miesięcznie - 200 czy 300 procent?

Masz wątpliwości???? Maskę socjaldemokratów komuna rodzima przybrała w
następstwie "układu okrągłostołowego". Przefarbowanie zyskało aplauz wiodących
"autorytetów moralnych", takich jak Kuroń (były wódz czerwonego pionierstwa),
Małachowski, Michnik (chwalący komunistów jako nowych Prometeuszów) i Wałęsa
(obstawiający "lewą nogą"). Dzięki temu komunizm polski i jego egzekutywa
terrorystyczna (PZPR – SB) zyskały rozgrzeszenie publiczne równające się
wybieleniu, a byli PZPR – owcy (Geremek, Balcerowicz itd. ) władają Polską
ministerialnie nawet wtedy, gdy "wyzwolona" Polska miła przejściowo
"antykomunistyczny" rząd. Farbowane liski dostały władzę, komuchy majątek. A
Balcerowiczowi (dawniej PZPR, dziś guru ekonomii polskiej) należałoby wznieść
statuę o wysokości Wieży Eiffla, i to ze szczerego złota za "cud gospodarczy"
(polityka walutowa centralnie sterowana przez MFBN i nie wolna od
międzynarodowych spekulacji – wyprowadzono z kraju 250% miliardy dolarów przez
cwaniaków Wschodu i Zachodu; na rynku finansowym rejwodził tzw. "krótkoterminowy
kapitał spekulacyjny" międzynarodowych szulerów).
14 lat temu na ekranach TV J. Kuroń wypowiadał się: "Proszę Państwa, budujemy
kapitalizm. Ale jak tu budować kapitalizm bez kapitału? No więc trzeba ten
kapitał zachęcić, aby on tu przyszedł i inwestował" itd. itp
Cel dalekosiężny (nadrabianie dystansu wobec Zachodu), ale droga pełna kłamstw i
"przekrętów". Rozpoczęły się afery gospodarcze (rublowa, FOZZ, alkoholowa i
setki innych), które drenują państwowe finanse z miliardów złotych, a model
gospodarki importowej powiększa deficyt płatniczy państwa – "robi wszystko"
przede wszystkim dla cudzoziemców.

A propos kartek na mięso, to teraz spożycie mięsa w Polsce, w co pozornie trudno
uwierzyć, jest o prawie 25% niższe, niż było w 1976r. Bo niestety wielu ludzi
nie stać na skorzystanie z tego dobrodziejstwa bez kartek. Podobnie jest z
cukrem. Wystaw własny nos poza swój płot i rozejrzyj się dookoła. Czy widziałeś
tylu ludzi grzebiących w śmietnikach? – trudno jest spotkać takich ludzi np. w
Czechach bo do Niemiec lub Szwecji nie śmię porównywać.
Nie wszystko teraz jest tak dobre, jak na tym trywialnie prostym obrazku chcesz
przedstawić.

*****
"Ziemia na której ginęli Żydzi jest ziemią żydowską" / J. Kuroń - "Wiara i
nadzieja" Wa – wa 1989 /
"Ja, Polak, ze Lwowa, dumny jestem z tego, że Lwów jest ukraińskim miastem" /
J. Kuroń – na zjeździe UPA we Lwowie 1992 /




Temat: Kto czyta nie błądzi
Kto czyta nie błądzi
Polscy zwolennicy UE uświadomili sobie wreszcie, że najpoważniejszą
przeszkodą na drodze do zwycięstwa w referendum unijnym jest Radio Maryja. W
całej kampanii przeciw ojcu Tadeuszowi Rydzykowi chodzi właśnie o uciszenie
najpotężniejszego medium antyunijnego. "Gazeta Wyborcza": Jedno jest
bezsporne - sprawa o. Rydzyka i jego radia to najpoważniejszy problem
Kościoła w Polsce po 1989 r. Czy biskupi i Stolica Apostolska zdołają go
rozwiązać? Może zastąpienie o. Ryzyka profesorem Geremkiem
rozwiązałoby "najpoważniejszy problem Kościoła"? No, ewentualnie księdzem
Bonieckim z "Tygodnika Powszechnego"...

"Puls Biznesu" o nowym 50-proc. progu podatkowym: Grzegorz Kołodko, minister
finansów, powołał zespół ekspertów do spraw restrukturyzacji finansów
państwa. (...) Zajmą się oni m.in. długiem publicznym, finansami samorządów
oraz wpływami do budżetu. Jednak na początku wzięli się za podatek dochodowy
od osób fizycznych. Według informacji "PB", postanowiono, że od 2004 r.
wprowadzona zostanie czwarta stawka podatkowa dla osób o najwyższych
dochodach. Nie sprecyzowano stawki (prawdopodobnie 50 proc.) ani od jakiego
progu zarobków zacznie obowiązywać. Następnego dnia MF dementowało
doniesienia dziennika. Jedynym odważnym (...) okazał się Jacek Krzyślak,
dyrektor Departamentu Polityki Finansowej, Analiz i Strategii, który jednak
zdecydowanie odciął się od 50-proc. stawki podatkowej. Jednak w odniesieniu
do samego pomysłu zmian w systemie podatkowym nie był już tak stanowczy.
Potwierdził także, że prowadzone są w tym kierunku prace koncepcyjne w
ośrodku w Białobrzegach pod Warszawą. Informacje "PB" pośrednio potwierdził
również prezydent Kwaśniewski: Nie istnieje oficjalny projekt wprowadzenia
czwartej stawki podatkowej. To jedna z analiz, która nie ma mocy wiążącej.

"Prawo i Gospodarka": Ministerstwo Infrastruktury pracuje nad projektem
rozporządzenia, które zmusiłoby kierowców taksówek oraz ich korporacje do
instalowania w samochodach kratki odgradzającej przedział pasażerski od
kierowcy. Argumentem za wprowadzeniem metalowych kratek miałoby być
zwiększenie bezpieczeństwa kierowców taksówek. (...) Kratka miałaby mieć
oczka o wymiarach 10 mm na 100 mm i byłaby zrobiona z drutu o średnicy nie
mniejszej niż 3 mm. Miałaby zajmować całą przestrzeń między słupkami bocznymi
oraz między podłogą i sufitem auta. (...) Nie wiadomo, jakie mogą być koszty
zainstalowania podobnej siatki, można jednak przyjąć, iż będzie ona
stosunkowo droga, ponieważ na pewno będzie musiała spełniać ścisłe wymagania
zamieszczone w przygotowywanym rozporządzeniu. Czyżby minister Pol zamierzał
opuścić stanowisko i w ten sposób zabezpieczyć swoją finansową przyszłość?

W "Opcji na prawo" Roman Konik napisał o problemach Czarnego Lądu: (...) Wina
białych nie leży w kolonizacji Afryki, a raczej w obecnej głupiej polityce
międzynarodowych organizacji. Bo jak nazwać zarządzenia Światowej Organizacji
Zdrowia wypłacającej chorym na AIDS Ugandyjczykom miesięczną zapomogę w
wysokości 100 dolarów? Nie trzeba być zbytnio bystrym, by przewidzieć skutki
tej decyzji. Już w ciągu kilku miesięcy liczba zarażonych wzrosła
trzykrotnie. (...) Podobnie idiotycznym dekretem było uznanie w 1977 r. przez
WHO wiejskich uzdrawiaczy i szamanów na równi z wykształconymi lekarzami. Co
więcej, mogli być oni zatrudniani w państwowej służbie zdrowia, szpitalach i
klinikach obok wykwalifikowanej kadry (w Lagos w największym szpitalu co
drugi pracownik był szamanem!). Jakie były skutki tego "ukłonu w stronę
czarnej kultury", można się łatwo domyślić.

Dwumiesięcznik "Zawsze wierni", powołując się na "The Remnant", doniósł:
Komisja ds. Liturgii Konferencji Episkopatu USA wydała dekret zakazujący
katolikom przyjmowania Komunii św. w postawie klęczącej. W dokumencie
czytamy: "Normatywną postawą podczas przyjmowania Komunii powinna być postawa
stojąca. W diecezjach Stanów Zjednoczonych postawa klęcząca podczas
przyjmowania Komunii św. jest niedozwolona, chyba że biskup konkretnej
diecezji uchyli tę normę w indywidualnych i wyjątkowych okolicznościach.
(...) Kościół widzi w tych wspólnych postawach i gestach symbol jedności i
środek służący do jej rozwijania. Nie wolno nam zmieniać tych postaw tak, by
odpowiadały naszej indywidualnej pobożności, gdyż Kościół jasno głosi, że
nasza jedność w postawach i gestach jest wyrazem naszego uczestnictwa w
jednym ciele tworzonym przez ochrzczonych razem z Chrystusem, naszą Głową
(...)".

Q, kcnb@wp.pl




Temat: Segregacja klasowa
Polska reforma edukacycyjna nie jest wcale polska. Te zmiany zostaly wymuszone
przez miedzynarodowe organizacje finansowe i banki krajowe. Jest to jeden z
negatywnych skutkow mondializacji. Podobne systemy funkcjonuja w innych krajach
trzeciego swiata (Ameryka Lacinska, Azja, kraje Afryki i oczywiscie inne kraje
postkom). Dla zorientowania sie w problematyce polecam studia UNESCO -
przekonacie sie, ze jest to model powszechnie stosowany w biednych krajach.
Budzety tych panstw nie sa w stanie poniesc wydatkow na edukacje, koszty jej
rozwoju zrzucane sa na barki spoleczenstwa w drodze anarchicznego rozwoju
prywatnego sektora edukacyjnego. Paradoksem w tych wszystkich krajach jest to,
ze do publicznych, nieplatnych uczelni panstwowych uczeszczaja dzieci
bogatych, natomiast biedne chodza w wiekszosci do duzo gorszych (czasami
zupelnie nieuczciwych szkol platnych, ktorych dyplomy nie maja wiekszego
znaczenia na rynku pracy). Selekcja zaczyna sie juz w przedszkolu. I tutaj tez
czynnikiem selekcyjnym jest forsa. Podstawowe szkolnictwo publiczne jest z
reguly na niskim poziomie. Dzieci zamoznych - oligarchow _ chodza do drogich,
elitarnych szkol prywatnych. Wnuczka p. Leszka Millera chodzi do World Hill
Academy, gdzie roczne czesne wynos 7500 E (35 tys PLN) to jest 21 polskich
srednich pensji i 42 najnizszych ustawowych uposazen ! Mieszkam od lat we
Francji i na taka krzyczaca dysproporcje nie moglby sobie pozwolic nawet
prezydent republiki. Spowodowaloby to nieopisane oburzenie spoleczne !
Oczywiscie, domyslam sie, ze tak ksztalcone sa dzieci calej polskiej klasy
posiadajacej: od prawa do lewa. Fakt, ze do tych znakomitych szkol uczeszcza
znikomy procent dzieci jest potwierdzeniem oligarchicznych struktur
spoleczenstwa polskiego. Dramatem polskim jest to, ze do takiej regresji
spolecznej doszlo tylko w ciagu 15 lecia. Jest to niewatpliwie historyczny
rekord. W szybkosci wprowadzania regresji spolecznej Polska wykazala sie
prawdziwie tygrysim tempem. Niestety, w zakresie wzrostu ekomicznego i
dobrobytu spolecznego jest to tempo wylinialego, rachitycznego, starego
kociska. Od czasu zwyciestwa kapitalizmu liberalnego kategoria "dobrobytu
spolecznego" przestala byc zreszta czynnikiem legitymacji wladzy. Fakt,
zeby "Polska rosla w sile, a ludziom zylo sie dostatniej" przestal byc troska
wladz.

Tak fukcjonujacy system oswiaty bedzie na pokolenia generowal nierownosci
spoleczne. Jest zaprzeczeniem demokratycznej zasady rownosci szans. Swietna
przez kilka pokolen francuska szkola republikanska dostarczyla temu krajowi
wielu luminarzy nauki i kultury proletariackiego lub chlopskiego pochodzenia.
Fakt, ze do takich drastycznych nierownosci doszlo w kraju, w ktorym jeszcze 15
lat temu wszystko bylo panstwowe, a suwerenem byl "lud pracujacy miast i wsi" -
swiadczy o tym, ze - niestetety - rewolucja stoczniowcow zostala zawlaszczona -
i ze prywatyzacja czyli transformacja struktur wlasnosciowych dokonala sie w
sposob anarchiczny ze zlamaniem wszelich zasad sprawiedliwosci spolecznej.

Tak na prawde wladze III RP nie moga sie niczym pochwalic. Obiektywnie rzecz
biorac w ciagu 15 lat poczucie elementarnego bezpieczenstwa ekonomicznego
Polakow uleglo znaczacej degradacji. Swiadcza o tym ostatnie poakcesyjne
sondaze opinni publicznej: ponad 80% Polakow twierdzi, ze zle dzieje sie
panstwie (sondaz Rzeczpospolitej). Teraz pozostaje pytanie jak z tego wyjsc.
Sytuacja w Polsce jest zaiscie rewolucyjna: lud nie chce zyc dalej w taki
sposob, a wladze nie wiedza co robic.

Pozdrawiam



Temat: Sylwetki posłów z naszego regionu
Praca i pieniadze bez wlasnego finansowania inwestycji ?

Jerzy Szydłowski, tel / fax .0049 (228) 66 50 17; olivartos@gmx.de

Bonn, marzec 2004

WÓJT, BURMISTRZ, PREZYDENT, MARSZAŁEK, WOJEWODA
Zapraszam na stronę internetową „ www.sortownia-kompostownia.prv.pl”

Szanowni Państwo!

Wszyscy bierzecie udział w pozbawianiu Polski kwoty minimum 9 821 043 000 PLN,
w okresie przejściowym nie licząc zysków ze sprzedaży czystego kompostu.

ODPADY KOMUNALNE I ŚCIEKI A 300 MIEJSC PRACY ?

30 czerwca 2004 to termin ostateczny przygotowania planów gospodarki
odpadami komunalnymi i ściekami.

1. W 100 tys. ton odpadów komunalnych znajdują się surowce wtórne wartości,
według cen giełdowych minimum 1 217 400 €.

2. W 100 tys. ton odpadów komunalnych znajdują się odpady organiczne
z których otrzymamy minimum 25 tys. ton kompostu (czyli 25 milionów kg).

3. Cena kilograma kompostu na regale w Bonn już jest powyżej 1 € (jedno
€ ).

Nie oglądajcie się Państwo na okresy przejściowe jeżeli możecie to dokonać bez
pomocy obcych funduszy, które są sposobem na sterowanie polską gospodarką na
odległość i często nieopłacalne jak np:

A. Łódź – za kwote 24 770 000 € buduje stację przeładunkową, sortownię, skła-
dowisko odpadów i rozbudowę kompostowni o przerobie 82,5 tys. ton rocznie.
12 milionów €, to wkład Łodzi pozostałe pieniądze daje UE – ( w okresie 10
lat ile zostaje w Polsce, ile wraca), beneficjenci to firmy państw byłej EWG.
Aplikacja została złożona w 2000 roku kiedy prezydentem Łodzi był Krzysztof
Panas, lipiec 2003 to podpisanie kontraktu a zakończenie przewidziano w 2006r.
( kompostownia poźniej-kiedy ? ).Inżynierem projektu jest konsorcjum firm Faber
Maunsell z Wielkiej Brytanii, Tebodin z Holandii oraz Tebodin Polska.

W międzynarodowym przetargu na budowę stacji przeładunkowych i sortowni wygrało
warszawsko-łódzkie konsorcjum Budimex-Dromex S.A. i Varitex S.A. Inwestycja
zakończy się w roku 2006.

6 lat wyrzucania 82,5 tys. ton odpadów na składowisko to prawie 500 tys. ton,
a po cenie przyjęcia np: 50 PLN tona otrzymamy kwotę - 25 000 000 PLN
w niesortowanych odpadach samych surowców wtórnych wyrzucono za kwotę
minimum 6 milionów €, licząc 1 € - 4,5 PLN, to - 27 000 000 PLN
Dodajmy wkład Łodzi ~12 milionów € x 4,5 to otrzymamy 54 000 000 PLN.

Razem od złożenia aplikacji w roku 2000 do zakończenia inwestycji w roku 2006
Łódź poniesie koszt 106 milionów PLN w zamian otrzymując stację przeładunkową,
sortownię odpadów, składowisko i górę 500 tys. ton śmieci.

B.Czy system EKO AB w którym cytuję „śmieci domowe oddawane są przez
mieszkańców do 24-metrowego kontenera-kiosku, gdzie przeszkolony praco-wnik / w
smrodzie ze szczurami / odpowiednio je segreguje”, my dumnie z balkonu
kontrolujemy pracę sortownika zgodną z zapisami UE ? Błędy zgła-szamy
natychmiast Wiceprezydentowi ( smród w osiedlu, co z kompostem ?).

Uwaga – cytat „Wiceprezydent Zielonej Góry planuje wprowadzenie na początku
przyszłego roku 4 pilotażowych kiosków na dużych osiedlach, które obsługiwać
będą ok. 3000 mieszkańców. Koszt tego eksperymentu wyniesie ok. 500 000 zł”.
Ale 100 kiosków to kwota 50 000 000 PLN i obsługa 300 000 mieszkańców, którzy
wytwarzają około 100 tys. ton odpadów komunalnych rocznie. Proszę porównać
punkty 1,2,3 i komentarz zbyteczny.

C. Następny przykład jeden z wielu



Temat: Dlaczego Sovieci wyeliminowali 3,6 mil religijnych
Gość portalu: FYA napisał(a):

> Za to ty czerwony parchu moze slyszales o ewolucji cywilizacyjnej i co to
> takiego jest?

Na wlasniej skorze poznaly ja miliony wymordowanych mieszkancow Afyrki, Ameryki Poludniowej i Azji

> ty pajaku smiesz mowic ze czerwona bandycka armia wyzwalala Polske? Zaczela ja
> wyzwalac we wrzesniu 39-go razem z Hitlerem, pozniej poprawila w Katyniu a
> reszte wielki stalin zeslal na sybir. Przelali krew na polskiej ziemi, powiem
> ci parchu ze za malo jej przelali, dlatego pozniej przez 45 lat grabili,
> mordowali i okradali Polske i Polakow.

17 września bohaterska Armia Czerwona wkroczyła na tereny, którymi przez krótki czas nieudolnie i w sposób wręcz zbrodniczy administrowali Polacy. Rosjanie zabrali to, co ich było. To, co im się słusznie należało. No i przede wszystkim uchronili tamtejszą ludność przed hitlerowskimi zbrodniarzami. Ja dobrze pamiętam opowieści naocznych świadków tamtych wydarzeń. Białorusi, Ukraińcy, a także Polacy i Żydzi, witali czerwonoarmistów niczym wyzwolicieli. Zapominasz, dziecko, że Związek Radziecki nigdy nie prowadził imperialnej, zaborczej polityki. Gdyby tak było nie można by o nim powiedzieć, że był państwem prawdziwie socjalistycznym. A takim właśnie był. To nie ulega kwestii.

> ty jestes albo skonczonym debilem, albo zwyklym zaplutym zdrajca Polski, innej
> ewentualnosci nie ma.

Ty raczej typowym ignorantem bez podstawowej znajomości faktów historycznych, rekompenujesz sobie ten brak bezsilnym ślinotokiem słownym.

> komunistyczny rak drazyl spoleczenstwa wszystkich czerwonych krajow, najdluzej
> Rosjan. Poprzez swoja destrukcyjna gospodarke i polityke niszczyl wszystko i
> wszystkie formy organizacji, poczawszy od mlodziezowych, a skonczywszy na
> politykach i formach zarzadzania panstwem. Rozpijal narody i wtlaczal
> bezwartosciowe slogany prowadzace spoleczenstwa w kierunku samounicestwienia.
> Wszystkie gospodarki czerwone egzystowaly wylacznie dzieki pomocy finansowej
> Zachodu, a matka rasyja okradala je z calej reszty zeby dorownac potedze
> Europy i USA. Sztuczny brak bezrobocia i napedzanie gospodarek za cudze
> pieniadze stworzylo fikcyjny obraz wsrod ludnosci, ze niezaleznie co i jak sie > robi, to jakos to bedzie. Zanikla prawie zupelnie odpowiedzialnosc osobista i > umiejetnosc obracania sie w biznesie miedzynarodowym. Teraz wszystkie te
> narody musza placic za okres czerwonego 'dobrobytu', a niestety nie bedzie to >okres krotki. Ludzie jednakze chca swoje zycie przezyc w sposob przyzwoity, sa
> materialistami z natury, nie chca czekac. Wracaja wiec myslami do zludnych
> czasow kiedy to partia im 'dala', nie pytajac skad to sie bralo i nie chcac
> pamietac ze czas obecny to sa konsekwencje zycia na kredyt przez lata
> czerwonego systemu odcywilizowywania.

A to co za belkot? Celae szczeście, ze Rosjanie znaja fakty i spogladając z sentymetem na czasy Rosji Sowieckiej, maja gleoboko w tylnej czesci cialay takich faszystowskich "demokratow" jak ty.

REDEK



Temat: Przedsiębiorstwo Holokaust w nowej ofensywie
"...Z czasem metody Wiesenthala zaczęły budzić coraz więcej protestów. Z jednej
strony w ściganiu niemieckich zbrodniarzy często łamał prawo i nie przestrzegał
procedur międzynarodowych (nawet z przypadkami porywania przez żydowskie siły
specjalne obywateli obcych państw na ich terytorium), z drugiej zaś rodziła się
szczególna ideologia uznająca cierpienia Żydów w czasie wojny za wyjątkowe, bez
precedensu w dziejach świata. Stąd wzięło się też wymyślone przez żydowskiego
pisarza Elie Wiesela określenie "holocaust" - od greckiego słowa, oznaczającego
ofiarę całopalną. Cierpienia innych narodów uznano za mniej ważne.
Z tej ideologii wyrósł z kolei system pretensji i roszczeń finansowych wobec
różnych państw świata, objaśniony m.in. w znakomitej książce amerykańskiego
naukowca i pisarza pochodzenia żydowskiego - Normana Finkelsteina.
Książka "Przedsiębiorstwo holokaust" (The Holocaust Industry) została wydana w
Londynie w roku 2000 i - mimo różnych szykan środowisk żydowskich wobec autora,
zwłaszcza w USA - stała się światowym bestsellerem. W Polsce, wydana już rok
później, została zdeprecjonowana przez przeważające na polskim rynku prasowym,
telewizyjnym i radiowym media filosemickie. Książka Żyda, dziecka więźniów
obozów koncentracyjnych, została uznana przez ideologów holokaustu
za "antysemicką"! Z tego powodu jest zupełnie nieznana nawet w kręgach
wykształconej inteligencji humanistycznej. A szkoda, bo jest znakomita,
doskonale udokumentowana, a przede wszystkim uczciwa wobec Polaków. Pokazuje
nadużycia związane ze swoistą "promocją holokaustu", która się odbywa nie po
to, by zachować pamięć o niemieckich ofiarach, lecz by zrobić na tym interes!
Autor podkreśla, że wyłudzone od różnych rządów "odszkodowania" przeznaczane są
nie dla żyjących ofiar niemieckiej akcji eksterminacji Żydów, lecz dla
enigmatycznie pojmowanego "narodu żydowskiego", czyli uczestniczących w
procederze organizacji żydowskich, i tych, którzy się wokół tego interesu
kręcą, na przykład wysoko opłacanych adwokatów czy pisarzy - zmyślających w
razie potrzeby niestworzone historie. Przykładem jest twórca antypolskich
bredni, kłamca Jerzy Kosiński - uratowany z zagłady przez Polaków - lub oszust
Benjamin Wiłkomirski, który przez wiele lat po wojnie zmyślał i głosił
publicznie, że był więźniem obozu koncentracyjnego, gdy tymczasem spędził
bezpiecznie wojnę w Szwajcarii! Norman Finkelstein, człowiek przenikliwy i
bardzo uczciwy, poznał mechanizm "przedsiębiorstwa holokaust" między innymi na
przykładzie swoich rodziców - Maryli Husyt, która przeżyła warszawskie getto i
Majdanek, oraz Zachariasza Finkelsteina, który przeżył getto i Auschwitz. Matka
otrzymała za swe cierpienia "odszkodowanie" od żydowskiej Komisji
Roszczeniowej, dysponującej ogromnymi kwotami niemieckimi, w wysokości równej
wynagrodzeniu za godzinę pracy adwokata pracującego dla Komisji! Chodzi więc o
wielki interes "w imię" ofiar, ale nie dla ofiar... "Rzeczywiste żydowskie
ofiary - pisze Finkelstein - jeśli cokolwiek zyskały, to albo pośrednio, albo
przypadkiem". Finkelstein odczuwający silny emocjonalny związek z Polską, w
której wychowali się jego rodzice, ostrzega Polaków: "Atak na Szwajcarię i
Niemcy to tylko preludium do wielkiego finału: potrząśnięcia Europą
Wschodnią...."
www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20040624&id=my11.txt



Temat: kapitalizm
Gość portalu: Castro napisał(a):

> Kapitalisto masz bardzo maly muzdzek

1. Nie jestem kapitalistą, tylko zwolennikiem kapitalizmu. A to dlatego, bo po
studiach będę pracownikiem najemnym - chcę rozwoju gospodarki, wtedy BĘDĘ MIAŁ
WYBÓR U KTÓREGO KAPITALISTY PRACOWAĆ (a kapitalista żeby zdobyć pracownika
będzie musiał zaproponować odpowiednie warunki - nie tak jak w socjalizmie,
który mamy w Polsce)

,jestes zaslepiony

2. Oznaką zaślepienia jest rzucanie inwektyw, obrażanie dyskutanta już w
pierwszym zdaniu - jesli ktoś jest zaślepiony, to raczej ty.

> radze poczytac wiecej miedzynarodowej prasy co daje kapitalizm

3. Dużo czytam - o różnych państwach i porównuję sytuację w USA, Irlandii,
Korei Południowej, Malezji, Singapurze z sytuacją w państwach czarnej Afryki,
na Kubie, w Argentynie, Wenezueli, Korei Północnej, Białorusi. I jakby nie
patrzeć, tam gdzie więcej kapitalizmu, tam obywatelom żyje się dostatniej.

> wlasnie w kapitalizmie rocznie umiera 6 milionow dzieci,a ile doroslych?

4. W państwach socjalistycznych umiera dużo więcej z głodu, chorób. W Korei
Północnej w rządowej telewizji pokazywali jak przyrządzić zupę z trawy,
korzonków itp. A propos, jakich państw i jakiego okresu podane przez ciebie
dane dotyczą, skąd pochodzą? (byłbym wdzięczny za odpowiedź, bo są one
niezwykłe). Czy w twoim źródle nie podali ilu dorosłych umiera rocznie w
kapitalizmie? Może nie chcieli straszyć - pewnie coś koło 2 miliardów.

> W tej kapitalistycznej demokracji 115 krajow swiata lamalo przepisy praw
> czlowieka

5. Kapitalizm nie potrzebuje demokracji (choć są opinie, że przyczynia się do
jej powstania). Np. Chile w czasie rządów gen. Pinocheta stało sie najbardziej
wolnorynkowym państwem Ameryki Płd. Ostatnio nawet syn Salwadora Allende
przyznał, że Chile zawdzięcza rozwój gospodarczy (a w konsekwencji także np.
spadek smietelności) gen. Pinochetowi. W Korei Południowej rządziła do 1992
roku junta (hiszp. - rada) wojskowa. Gwałtowny rozwój gospodarczy rozpoczął się
kilkanaście lat wcześniej. W Rosji (niby demokracja, ale Putin rządzi jak
udielny władca, wolne media są spacyfikowane) wprowadzono 13% podatek liniowy,
obniżono inne podatki, wprowadzono wiele reform wolnorynkowych. Także w Chinach
przeprowadzanych jest wiele reform przybliżających do kapitalizmu. Na świecie
nie ma 115 państw w których funkcjonuje kapitalistyczny system gospodarczy (lub
z przewagą takich rozwiązań systemowych). Takich państw jest dużo mniej.

,stracono setki niewinnych ludzi,torturowano ludzi w 35 krajach,te
> statystyki podala komisja ds.praw czlowieka.

6. Wymień te państwa, bo widzę, że utożsamiasz demokrację z kapitalizmem. Te
dane po prostu nie odnoszą się do krajów o ustroju kapitalistycznym.

> Zanim cos odpowiesz zastanow sie czlowieku.

7. Też bym ci to doradził. I pisz konkretniej bo takie ogólniki są bez sensu.

Ten swiat potrzebuje wojny aby wytepic baranow co patrza na swiat
> przez rozowe okulary.

8. Nie patrzę na świat przez różowe okulary. Na świecie jest więcej socjalizmu
niż kapitalizmu, niestety w Polsce ta choroba rozwija się lawinowo. Niedługo
czeka nas los Argentyny (I nie ma znaczenia czy wejdziemy do UE czy nie -
sytuacja finansowa będzie podobna).
Pozdrawiam
Filip Stankiewicz
polecam - www.e-upr.org



Temat: Koniec marnego cyrku zwanego sprawą Rywina!!!
Koniec marnego cyrku zwanego sprawą Rywina!!!
NARESZCIE!!!
Było to jedno wielkie mydlenie oczu Polakom, jak to się niby walczy z
korupcją w Polsce. Ale jaki ten występek Rywina miał wpływ na życie
przeciętnych Polaków? ŻADNEGO!!!
Owszem złamał prawo i należy się tym zająć, ale skupić należy się
przedewszystkim na dużo gorszych przestępstwach.
Największe złodziejstwo w Polsce to proces zwany prywatyzacją, który
doprowadził do ruiny niegdyś dziesiątą potęgę przemysłową świata. Za bezcen
oddawano najlepsze fabryki, a pieniądze z tej niby prywatyzacji rozkradziono
(szczególnie za rządów AWS). Polskie rzdy jak tępe barany spełniały każdy
jeden nawet najdurniejszy dyktat międzynarodowych struktur finansowych,
wyniszczając doszczętnie w Polsce przemysł elektroniczny czy motoryzacyjny.
Debilne prywatyzowanie kopalni, PKB i zakładów energetycznych doprowadziło do
chorej sytuacji, jeszcze bardziej komicznej niż największe niedorzeczności
PRLu. Drogi jest węgiel bo drogi jest jego transport koleją, droga jest kolej
bo drogi jest prąd, drogi jest prąd bo drogi jest węgiel, do tego
doprowadziła prywatyzacja tych działów gospodarki.
Doprowadzono do totalnego upadku 3mln aglomerację GOP, mln. aglomerację Łodzi
(dziś już niecałe 800tys), ogólnie rozkradziono Polaków z ponad 3mln miejsc
pracy, a te co zostały?? Nie ma czego szukać w Polsce student wyższej uczelni
technicznej, w każdym normalnym kraju ludzie zajmujący się projektowaniem i
tworzeniem układów elektronicznych są niezbędni, osły w IIIRP stwierdziły że
przemysł elektroniczny jest w Polsce niepotrzebny, a mówią że to PRL był
przestażały... Te miejsca pracy co zostały, to np. nowootwierane montownie
zachodich koncernów odzieżowych (w miejsce naszych które kazano nam
skasować), gdzie szwaczki wnieludzkich warunkach za 800zł miesiącznie harują
po 10-12 godzin dziennie. Setkami otwiera się obce fastfoody i hipermarkety,
gdzie ludzie są zmuszani do pracowania nawet w niedzielę, a dziesiątki
polskich sklepikarzy traci środki do życia.
Ogólnie w Polsce mamy blisko 2/3 ludzi żyjących poniżej progu egzystencji,
1/4 poniżej poziomu nędzy, a prawie 10% żyje poniżej progu biologicznej
egzystencji (powolny proces umierania z głodu i nędzy). 30% dzieci w szkołach
Do tego należy dodać jeszcze chore prawo chroniące przestępców, tolerancję
dla wszelkiej maści zwyrodnialców. A czym policja się zajmuje?? Zamiast
ścigać prawdziwych bandziorów broni interesów obcych megakoncernów całą swoją
uwagę poświęcając walce z piractwem medialnym. Ogólnie policja ma większe
uprawnienia wobec łamania wolności osobistych wobec człowieka który sobie
skopiuje od kolegi jakąś grę, program czy muzykę, niż wobec złodziei którzy
okradli państwo na miliony złotych.
Ofiary bandytyzmu po 1989 roku to tysiące ludzi, tysiące ludzi zamało z
wyziębienia czy nieudolności reformowanej na nową modę służby zdrowie (lepiej
działa służba zdrowia na biednej i głodzonej przez USA Kubie niż w Polsce),
20-30tys odebrało sobie życie z powodów materialnych. Nawet stalinizm w
Polsce niezabił tylu niewinnych ludzi, ile zbójecki system po 1989 roku.

I właśnie winnych tego tragicznego stanu rzeczy, jaki przytoczyłem powyżej,
należy ścigać. Tych co rozprzedawali i okradali państwo, tych co niudolnymi
reformami doprowadzili do takiej tragedii.
Mnie szczególnie drażni ten łysy ryj Jana Marii Władysława trzech imion
Rokity. Podstępnego gnoja, który "skacząc z kwiatka na kwiatek" brał udział
we niemal wszystkich złodziejskich rządach solidaruchów po 1989 roku, a dziś
udaje bojownika o sprawiedliwości.



Temat: Prof. Hausner tnie niekompetentnie i strachliwie !
Do obrońców budżetowych transferów na rzecz KK.
Na rozgrzewkę:

Sprawy zwiazane z finansami kościoła i kwotami wpływajacymi na jego konto z
budżetów Państwa i Gminnych osnute są nieprzenikalną mgłą. Wokół tego tematu
narasta wiele emocji, rodzi sie sprzeciw społeczny widoczny także na tym
forum. Trudno powiedzieć czy pieniadze pochodzące z dotacji to relatywnie
duza kwota (brak punktu odniesienia). Postanowiłem podjać próbę takiego
porównania. Wydaje sie, że Hiszpania jest najlepszym obiektem porównań, ze
względu na liczbę ludności, dominujacy tam katolicyzm i podobny szcunkowy
procent katolików w społeczeństwie. Tak więc:
HISZPANIA:
W roku 1978 uchwalono konstytucję wprowadzającą parlamentarno-gabinetowy
system sprawowania rządów.
Po uchwaleniu konstytucji prawicowo-konserwatywny rząd Adolfo Suaresa
rozpoczął rozmowy z Watykanem. Jednym ze skutków tych rozmów była
międzynarodowa umowa określająca potrzeby materialne hiszpańskiego kościoła
katolickiego i GÓRNY PUŁAP DOCHODÓW KOŚCIOŁA.
Pułap ten określono na poziomie 150 mln USD rocznie.
Około 39 milionowa Hiszpania jest krajem religijnie zdominowanym przez
katolicyzm, przyjmuje się, że około 90 proc. Hiszpanów to członkowie kościoła
katolickiego.
W Hiszpanii obowiązuje podatek kościelny.
Około 25 proc. podatników (4 mln) zdeklarowało płacenie tego podatku. Wpływy
z podatku kościelnego przynoszą około 100 mln USD rocznie. Pozostałą część
brakującą do pułapu określonego w umowie z Watykanem pokrywa budżet państwa.
Nie wszystkim w Hiszpanii podoba się zobowiązanie państwa do częściowego
utrzymywania kościoła katolickiego.
Zwolennicy tego rozwiązania podkreślają jednak, że wprowadza ono klarowność w
finansowych stosunkach państwo - kościół, a wszelkie dodatkowe i kamuflowane
w różny sposób donacje instytucji publicznych na rzecz kościoła są
przestępstwami podatkowymi ściganymi przez prawo.

PORÓWNANIE Z POLSKĄ:
1. Liczba ludności - porównywalna.
2. Procentowy udział katolików w społeczeństwie - porównywalny.
3. Podatek koscielny- Hiszpania TAK, Polska NIE.
4. Kontrola podatkowa koscioła - Hiszpania TAK, Polska NIE.
5. Oba kraje podpisały konkordat:
a/ Hiszpania ustaliła górny pułap zobowiązań państwa w kwestii utrzymania
kościoła na 150 mln USD rocznie (100 mln z podatku koscielnego od 25%
obywateli + 50 mln z budżetu Państwa)
b/ Polska NIE USTALIŁA górnej granicy swoich zobowiazań wobec KK!!!!Jak
wynika z artykułu: "Państwo daje na tacę" - Polityka Nr 46/2002, POBIEŻNE
ZSUMOWANIE DOTACJI, ZWOLNIEŃ, KOSZTÓW UTRZYMANIA mówi, że ZE ŹRÓDEŁ
PUBLICZNYCH NA RZECZ KOSCIOŁÓW I ZWIĄZKÓW WYZNANIOWYCH PRZECHODZI CO ROKU
DO 1,5 nld zł. Jeżeli przyjąć, że 90% trafia do Kościoła Katolickiego, to
mówimy o kwocie 1,35 mld zł. STANOWI TO RÓWNOWARTOŚĆ 350 mln USD rocznie!!!!



Temat: Dlaczego libertarianie powinni czytać Marksa?
Bardzo krótki kurs marksizmu dla lekarzy
Karol Marks (1818-1883)
Ponad połowie ludności Europy przez wiele lat wpajano, iż był on największym
ekonomistą w historii. Karol Marks urodził się w Niemczech. Jego rewolucyjne
poglądy i działalność doprowadziły do konfliktu z władzami kraju, musiał więc
emigrować. W 1849 r. Marks przeniósł się do Londynu, gdzie studiował, pisał i
stworzył swe największe dzieło "Das Kapital" (Kapitał). Dzięki pomocy
finansowej, którą otrzymywał od swojego przyjaciela i współtwórcy kilku dzieł,
Fryderyka Engelsa, Marks mógł całkowicie poświęcić się swojej pracy. W 1845 r.
Liga Sprawiedliwych (później zmieniła nazwę na Ligę Komunistyczną) poprosiła
Marksa i Engelsa, aby przygotowali oświadczenie dotyczące ich przekonań. W ten
sposób powstał Manifest Komunistyczny. Idee zawarte w Manifeście zaowocowały
powołaniem do życia międzynarodowych organizacji robotniczych,
tzw. "Międzynarodówek". Marks był wizjonerem wielkiej i krwawej rewolucji, nie
był więc zainteresowany stopniowymi zmianami, poprawiającymi położenie
robotników w ramach gospodarki kapitalistycznej. Mimo, że swój program
adresował do robotników, nigdy nie był w żadnej fabryce, a robotnikami tak
naprawdę pogardzał, bo większość z nich pragnęła tylko poprawy warunków życia i
pracy, a nie zmiany ustroju.
Trudno w kilku słowach streścić dokładnie, co Karol Marks miał do powiedzenia
na temat świata, w którym żył i świata, którego nadejście przewidywał.
Postaramy się jednak krótko omówić najważniejsze elementy jego teorii.
Marks uważał, że bieg historii jest całkowicie określony przez siły
ekonomiczne. Inaczej mówiąc, prawdziwe powody zachowań ludzi i państw określone
są przez warunki i wydarzenia gospodarcze danych czasów. Marks twierdził, iż
społeczeństwa nie są jednolite i składają się z klas społecznych. Kryterium
podziału na klasy jest własność środków produkcji. Społeczeństwo składa się z
klas posiadających środki produkcji oraz z klas ich pozbawionych. Te pierwsze -
dzięki uprzywilejowanej pozycji - wyzyskują pozostałe. Na przykład w
starożytnym Rzymie arystokracja ziemska wyzyskiwała niewolników, w
średniowieczu panowie feudalni wyzyskiwali chłopów. Zmiany gospodarcze
powodują, że istniejący układ klas społecznych staje się przeszkodą do dalszego
rozwoju. Przykładowo, produkcja wyrobów przemysłowych nie może być
zorganizowana tak jak folwark pańszczyźniany. Zmiany istniejącego układu klas
odbywają się na ogół w sposób bardzo gwałtowny drogą rewolucji społecznej.
Stosując ten schemat rozumowania, można wyjaśnić Rewolucję Francuską jako
zmaganie się rodzącej się klasy kapitalistów z klasą feudałów.
Według Marksa kapitalizm jest systemem opartym na wyzysku. Wartość towarów i
usług ponad wartość zużytych maszyn, urządzeń, surowców i materiałów jest
całkowicie uzyskana dzięki wysiłkowi robotników. Jednakże robotnikom płaci się
o wiele mniej, to znaczy tyle, by wystarczało im na zakup podstawowych towarów
niezbędnych do przeżycia. To, co zostaje - zyski - idzie do kieszeni
właściciela fabryki - kapitalisty, powiększając jego bogactwo. Według Marksa
zyski reprezentują wartość dodatkową, która powinna należeć do tych, którzy ją
tworzyli, czyli do robotników, pozwalając im stopniowo zwiększać poziom życia.
Upadek kapitalizmu według Marksa
Według Marksa kapitalizm prowadzi do bogacenia się bogatych i jednoczesnego
ubożenia robotników. Robotnikom płaci się za mało, więc nie są oni w stanie
kupować dóbr, które produkują. Prowadzi to do kryzysów nadprodukcji, to znaczy
stanu, w którym ludzie mają za małe dochody, by wykupić wytworzone towary.
Pogłębiające się kryzysy gospodarcze powodują w końcu rewolucję. Nowy porządek,
który zapanuje po rewolucji nie będzie już oparty na wyzysku. Produkcja będzie
planowana, a każdy robotnik będzie pracował "według swoich umiejętności",
otrzymując wynagrodzenie "zgodnie z wkładem swej pracy".

/Wykorzystano materiały z portalu NBP/




Temat: INICJATYWA GENEWSKA
co mysli hamas o porozumieniach pokojowych
"(Pokojowe) inicjatywy, tzw. rozwiązania pokojowe i konferencje
międzynarodowe są sprzeczne z zasadami islamskiego ruchu oporu... Konferencje
te nie są niczym więcej, jak środkiem do wyznaczenia niewiernych na rozjemców
na ziemiach islamskich... Nie ma innego rozwiązania problemu palestyńskiego
poza świętą wojną Dżihad. Inicjatywy, propozycje i konferencje pokojowe są
jedynie stratą czasu, działaniem na próżno". (art. 13)

Potępienie izraelsko-egipskiego traktatu pokojowego: "Egipt w dużym
stopniu został odsunięty z pola walki (przeciwko syjonizmowi) poprzez
zdradliwe porozumienie w Camp David. Syjoniści próbują wciągnąć inne kraje
arabskie w podobne układy, aby usunąć je z pola walki... Odejście z pola walki
z syjonizmem jest zdradą i przeklęty będzie ten, kto popełni ten karygodny
czyn". (art. 32)

Podżegania antysemickie:

"Dzień sądu ostatecznego nie nadejdzie, dopóki muzułmanie nie staną do
walki z Żydami i zabiją ich. Żydzi będą chować się za skały i drzewa, a skały
i drzewa będą wykrzykiwać: >>Muzułmanie, jest tutaj Żyd ukrywający się za mną,
chodź i zabij go<<". (art. 7)

"Wróg od dłuższego czasu knuje intrygi... i jednocześnie gromadzi ogromny
i wpływowy dobytek materialny. Mając pieniądze, objął swą kontrolą światowe
media... Przy użyciu swych pieniędzy rozpętał rewolucje w różnych częściach
globu ziemskiego... Opowiedział się za rewolucją francuską, rewolucją
komunistyczną i większością innych rewolucji, o których słyszymy... Mając
pieniądze, powołano do życia takie organizacje, jak wolnomasoneria, kluby
rotariańskie i >>lions<<, które rozproszone są po całym świecie i mają na celu
zniszczenie społeczeństw i prowadzonych interesów syjonistycznych...
Opowiedziano się za I wojną światową i sformowano Ligę Narodów, poprzez którą
wróg może rządzić światem. Opowiadając się za II wojną światową, osiągnięto
ogromne korzyści finansowe. Nie ma na świecie wojny, w której (Żydzi) nie
maczaliby rąk". (art. 22)

"Intrygi syjonistyczne nie mają końca, po Palestynie obejmą one swym
zasięgiem tereny od Nilu aż po Eufrat. Kiedy zakończy się proces przyswajania
terenu, nad którym zawisła ich ręka, będą oni kontynuować swe ekspansywne
działania. Knowania żydowskie wyłożone zostały w >>Protokołach Mędrców
Syjonu<<". (art. 32)

"HAMAS sam uważa się za czołówkę i przednią straż na polu walki przeciwko
światowemu syjonizmowi. Z chwilą, gdy ugrupowania islamskie z całego świata
będą dobrze wyposażone, w imię ich przyszłej roli w walce z podżegającymi do
wojny Żydami, powinny również prowadzić taką działalność". (art. 32 - (...)
Palestyńczycy byli zawsze częścią państwa panislamskiego. Nigdy nie było w
historii państwa palestyńskiego ani też Syrii czy Iraku. Zawsze byliśmy
częścią państwa panislamskiego. Obecnie Europa staje się jedną jednostką
gospodarczą i w niedługim czasie stanie się także jednością polityczną. To
jest właśnie kierunek, w którym zmierza świat. My Arabowie mamy jedną kulturę
i jeden język. Granice różnych państw świata arabskiego nie są naszymi
granicami. Są to granice utworzone przez Francję i Wielką Brytanię. Ani
granica z Egiptem nie jest naszą granicą, ani granica między Syrią i Irakiem
nie jest naszą granicą. Abdul Nasser próbował utworzyć państwo panarabskie
drogą sekularną i poniósł klęskę. Teraz my chcemy spróbować zrealizować tę
ideę naszą drogą. Nasze uniwersytety wykształciły w swoim czasie najlepszych
naukowców i filozofów, ludzi, którzy włożyli wkład w rozwój ludzkości. Byliśmy
pionierami w nauce, architekturze, sztuce i kulturze. Jednakże system
oddzielnych państw poniósł całkowitą klęskę. Pod względem gospodarczym nie
zdołaliśmy nawet zaspokoić własnych potrzeb. Otworzymy nasze państwo islamskie
dla wszystkich Żydów i chrześcijan. Będą oni mieli zagwarantowane w nim pełne
prawa. U nas nigdy nie istniał antysemityzm.

- Co z państwem żydowskim i narodowymi prawami żydowskimi?

- (...) Proszę sobie wyobrazić, że Kalifornia chce się teraz oddzielić
od USA? Nie mówimy o zniszczeniu Izraela jako społeczności, lecz o utworzeniu
państwa panislamskiego z mniejszościami.
===============================================================================
Tylko szaleniec albo naiwny Tarekk moglby rozmawiac na temat pokoju z hamas
na temat pokoju.Z kazdym miesiacem izrael ma coraz mniej do zaoferowania
palestynczykom,Jedyne wyjscie to calkowita izokacja ludzi ktorzy popieraja
terroryzm,bo innego wyjscia brak.




Temat: Jestem za
Ciekawe czy kolega pracuje na naszej Uczelni ?

Jesli tak, to przy takich pogladach wspolczuje studentom, ktorzy sa uczeni
przez kolege.

Oni po prostu skazani sa na miedzynarodowa konkurencje we wspolczesnym swiecie,
na pokazanie, ze nie sa gorsi od innych, ze po Politechnice Czestochowskiej
mozna byc nie gorszym, a w czyms wrecz lepszym od absolwentow innych uczelni w
kraju czy zagranica - jesli sie chce i dazy do celu.

My mozemy sie podsmiewywac ze studentow naszego Wydzialu Zarzadzania, ale tam
widze, ze studenci Wydzialu nie boja sie wyjazdow za granice, studiow na
europejskich uczelniach. Wiedza bowiem, ze we wspolczesnym swiecie minal czas
izolowania sie w ramach poszczegolnych krajow.

Jesli my bedziemy wpajac studentom przekonanie, ze Polacy sa
niepelnowartosciowi, gdyz nie poradzimy sobie w konkurencji z innymi narodami,
to naprawde radze zastanowic sie nad wlasnymi kwalifikacjami w wychowaniu
ludzi, ktorzy maja byc kiedys jakas tam elita kraju. Biedny ten kraj, ktory
bedzie mial taka przestraszona, bojaca sie swiata elite.

Gość portalu: heatseeker napisał(a):

> Wedlug mnie akurat wejscie do Unii na tych warunkach to paranoja.
> Przez 'dostosowywanie' przepisow powstaja paranoje typu winiety za autostrady
> w kraju ktory prawie NIE MA AUTOSTRAD. Juz nie wylicze ile amortyzatorow
> kosztowaly mnie wszawe drogi, na ktore rzekomo mialy isc pieniadze z akcyzy
na
> paliwo (obecnie ~49 % ceny paliwa- i jeszcze im malo???). Ponadto przyklad
> Niemiec pokazuje, ze po wprowadzeniu wspolnej waluty ceny w sklepach
> przeliczono 1 euro= 1 DM a zarobki po kursie (czyli 1 euro= 2 DM). Czyli
> relatywnie dochody spadly o polowe. Co do zakupu polskiej ziemi przez
> cudzoziemcow to jest to kolejna paranoja - Polacy nie kupuja ziemi nie
> dlatego, ze nie chca, tylko ich na to NIE STAC! Ponad 70 % Polakow nie
> wystarcza do 1-go a co tu mowic o zakupie ziemi! A Niemiec czy Austriak jest
> relatywnie bogatszy, polska ziemia jest dla niego tania, wiec wykupia nas
> zanim sie obejrzymy - taki cichy kolejny rozbior Polski. Co innego gdybysmy
> mieli podobne mozliwosci finansowe (sam chetnie kupilbym troche ziemi!)Poza
> tym mysle ze nie po to tyle pokolen walczylo o odrebnosc narodowa. Rownie
> dobrze moglismy sie w czasie II wojny swiatowej poddac i bylibysmy teraz
> wschodnimi landami Unii :).Mam wielu znajomych w Niemczech i oni wcale sie z
> wejscia do Unii nie ciesza.A poza tym do unii musimy rocznie pewne kwoty
> wplacac (ciekawe z czego? kolejna podwyzka oplat dla kierowcow?) po to, zeby
> dostac niewiele wieksze. A w tym czasie unia obroci naszymi pieniazkami - to
> juz lepiej zebysmy sie sami nauczyli nimi obracac! A jedyna korzysc to brak
> granic - az tak mi one nie doskwieraja...Mysle ze zamiast za wszelka cene
> owczym pedem pchac sie do unii, nalezaloby pomyslec np. o poprawie poziomu
> nauczania (zamiast wzorowac sie na przyglupim amerykanskim systemie) oraz
> zajac sluzba zdrowia i rozruszaniem gospodarki.A dopoki bedziemy sciagac
> tajwanskie g..no zamiast stawiac na rodzima produkcje, to guzik osiagniemy.
> Polacy nie sa gorsi.




Temat: 22 lipca.
Mr. Jacek :
- w prl miala by gwarancje kiepskiej placy i calodziennych herbatek - sposrod
mioch kolego z uczelni - NIKT nie dostal pracy na poziomie - w wiekszosci
zaczynali poza zawodem

Ano jak sam napisales, miala gwarancje pracy. Czy to dobrze, czy zle? Nieco
sliskie pytannie, zalezy od punktu lezenia. Dla niej moze akurat dobrze. Placa?
Jak nie jestes geniuszem i MIT nie skonczyles to na grubsza kase zaraz po
studiach raczej nie licz. NIe wiem co konczyles i dlatego trudno mi sie do NIKT
ustosunkowac w jakis wymierny sposob, byc moze to taki egipski syndrom, zreszta
czasy smieszne byly, co wcale nie zmienia faktu, ze i dzisiaj co niektorzy
zaczynaja i koncza'poza'wyuczonym(wystudiowanym) zawodem.

prl zbankrutowal - w 1989 prl nie zapewnial nci - ani mieszkan, ani pracy, ani
miesa na kartki - nie ma co porownywac tego co budujemy na gruzach prl - (w
obecnosci hamulcowych prl-wskich ) z tym gruzami na jakie prl sie rozpadl w
1989
Ajajaj, ale teraz Wasc przywalil z ciezkiego kalibru. Te gruzy i tz budowa na
nich, jakbym to kiedys juz slyszal, prelegebt inny byl co nieco. Porter cos o
tasmach produkcyjnych napisal, moze do tego sie odniesiesz? Ze co? nieoplacalo
sie. Aha. Ekonomia to jednak nauka pelna zasadzkas i secrets.

Kolego Porterze(pisze 'Kolego' bo w podobnej sieczce robimy, informatyczne osly
wszystkich krajow laczcie sie!!!):
>
> A z kwalifikacjami juz jest lepiej. Nie 600, tylko 2400 i to na poczatek. To
> jest chyba roznica?
>
Absolutnie. Dzentelmeni z liczbami sie nie kloca.

Nie warto konczyc Wyzszych Miedzynarodowych Szkol Swiatowego Biznesu, Finansow
> i Zarzadzania. Taki dyplom nie jest nic wart. Te szkoly nie daja porzadnego
> przygotowania i pracodawcy takich pracownikow nie chca. Piszac o planowaniu
> kariery mialem na mysli takie pokierowanie zdobywaniem edukacji, zeby po
> studiach byc poszukiwanym pracownikiem.

Ba, ja to wiem, no i teraz i moja kuzynka to wie. Ale sam jakbys te ulotki
reklamowe poczytal, na spotkanie z 'kadra naukowa' poszedl to i moze Tobie by
wode z mozgu zrobili, a co dopiero 19 letniemu dziecku. I chodzi o to, ze taki
pan rektor/wlasciciel robi niezla kase na, hmm, co nieco oszukanczym interesie.
Imysle, co nieco roznica jest miedzy gosciem, co sprzedaje Ci masc na szczury i
fajansem ktory zabiera Ci lata zycia. I sny o potedze. I jak mnie nie stac na
Yale(albo za glupi jestem) tak samo kogos nie stac na SGH(albo za glupi jest).

Dalej piszesz
Nie taki psi, tylko, ze nie za swoj. System przydzialu mieszkan za peerelu to
> byla przeciez piramidka finansowa. Przeciez z tych ksiazeczek mieszkaniowych
> panstwo nie bylo w stanie sie rozliczyc.
No nie Moj Drogi, tak wlasnie egzystuje kredyt. Ja sie z Toba zgadzam, ze
instytucja kredytu byla w prl postawiona co najmniej na glowie(lepiej na czyms
innym), ale tak zalozenia wygladaly. Pamietaj jednak o tych ludziach, ktorzy
dostawali tzw. mieszkania kwaterunkowe, czyli zupelnie free. Co dalej nie
zmienia faktu, ze placiles frakcje kosztow tego schronu.

>
> Tylko, ze w tej zabawie chodzi o to, zeby zabrac, a nie zeby dac. Ponadto,
> skoro Kowalski sam zarobil na tego kotleta, to jak mozna mu go zabrac?
>
Zapytaj Szwedow czy Finow. Ogolne dobro spoleczne. A moze Kowalski ukradl a
nie 'zarobil'



Temat: Wciąż nieznana jest przyszłość operatora komórk...
SKŁAD ZARZĄDU POLSKIEJ ERY.
SKŁAD ZARZĄDU

Bogusław Kułakowski - Prezes Zarządu, Dyrektor Generalny
Funkcję tę pełni od września 1999 r. Z PTC jest związany od początku jej
działalności. Wcześniej zajmował stanowiska Dyrektora Departamentu Obsługi
Klienta oraz Dyrektora Departamentu Strategii i Rozwoju w PTC.
Bogusław Kułakowski ukończył Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Marii
Curie-Skłodowskiej, uzyskał tytuł Master of Business Administration na New York
State University w Syracuse (USA) oraz tytuł Master of Business
Telecommunication na Technical University Delft (Holandia).
Przed rozpoczęciem pracy w PTC, Bogusław Kułakowski pracował na stanowisku
Dyrektora Marketingu w SAP Polska, a wcześniej jako konsultant w Dziale
Marketingu Coca-Cola New York (USA).
Jego hobby to literatura. Czas wolny najchętniej spędza z rodziną.
Jonathan Eastick - Dyrektor ds. Finansowych

Stanowisko dyrektora finansowego i członka zarządu objął w marcu 2001 roku.
Wcześniej pełnił funkcję Dyrektora Finansowego w Lucent Technologies Poland SA,
gdzie zajmował się finansową kontrolą sprzedaży komercyjnych ofert UMTS w
Europie, na Bliskim Wschodzie i w Afryce.
Jon Eastick rozpoczął swoją karierę w znanej firmie konsultingowo -
audytorskiej Arthur Andersen - najpierw w Londynie, potem w Warszawie. W latach
1995-1998 pełnił obowiązki Dyrektora ds. Planowania Strategii i Finansów w PTK
Centertel, operatorze sieci IDEA. Jonathan Eastick jest Brytyjczykiem. Ukończył
London School of Economics.
Wilhelm Stückemann - Dyrektor ds. Eksploatacji Sieci

Jest związany z PTC od początku istnienia Spółki. Pracę w PTC rozpoczął w
marcu 1996 r. obejmując stanowisko Dyrektora Pionu Eksploatacji Sieci i
równocześnie Członka Zarządu PTC. Aktywnie uczestniczył w tworzeniu Spółki.
Reprezentuje DeTeMobil i Deutsche Telekom AG - niemieckich udziałowców PTC.
Odpowiada za strategię, budowę i eksploatację sieci Era oraz technologie
informatyczne - IT.

Od początku swojej kariery zawodowej związany z telekomunikacją. Doświadczenie
zdobywał kolejno w Deutsche Bundespost Telekom, a następnie w Deutsche Telekom,
nadzorując między innymi procesy planowania i budowy sieci stałych. W DeTeCon a
następnie w T-Mobil uczestniczył w budowie sieci D-1 w Niemczech - w tym czasie
pionierskim w Europie projekcie budowy sieci komórkowej. W DeTeMobil był
odpowiedzialny za planowanie i rozwój sieci ruchomej włączając w to usługi
dodane oraz za strategię planowania międzynarodowych standardów telefonii
komórkowej. Absolwent Wydziału Elektrycznego Politechniki Bielefeld koło
Hanoweru (Niemcy).
Ryszard Pospieszyński - Dyrektor ds. Administracyjnych

W PTC pracuje od 1996 roku. Od początku na stanowisku Dyrektora ds.
Administracyjnych. Do jego sukcesów należy budowa od podstaw Pionu DA oraz
Departamentu Polityki Personalnej. Wśród najważniejszych zadań Pionu którym
kieruje, należy wymienić adaptację pomieszczeń biurowych oraz salonów i sklepów
PTC, wdrożenie elektronicznego systemu zakupów oraz elektronicznego
zatwierdzania umów w SAP, a także program oceny pracowników Herakles i całą
gamę innych programów szkoleniowo-rozwojowych. Ryszard Pospieszyński w latach
1994 - 1996 pracował w Polskiej Telewizji Kablowej na stanowisku Dyrektora
Generalnego.
Absolwent Uniwersytetu Gdańskiego, Wydział Handlu Zagranicznego, w 2001 roku
uzyskał tytuł MB in Telecommunications.
Martin Schneider - Dyrektor ds. Strategii, Marketingu i Sprzedaży

W Polskiej Telefonii Cyfrowej pracuje od lutego 2002 roku, wcześniej jednak -
od 2001 pełnił funkcję członka Rady Nadzorczej PTC. Jest odpowiedzialny za
działalność marketingową i sprzedaż, planowanie strategiczne, sprzedaż i
obsługę klienta.
Od roku 1993 pracował w T-Mobile Deutschland spółce Deutsche Telekom
odpowiedzialnej za telefonię komórkową. Później rozpoczął pracę w T-Mobile
International, spółce zależnej od Deutche Telekom i odpowiedzialnej za
telefonię przenośną, gdzie od 2000 roku pełnił obowiązki Dyrektora ds.
Zarządzania Spółkami Joint-Venture. Wcześniej pracował w grupie Procter &
Gamble w dziale marketingu i dziale zarządzania markami międzynarodowymi.
Martin Schneider uzyskał dyplom MBA na Uniwersytecie Saarland w Saarbuecken, w
Niemczech.